Elegancka fryzura to nie tylko zabiegi upiększające, ale przede wszystkim pielęgnacyjne, dbające o zdrowie włosów i ich korzeni. Wbrew powszechnym opiniom kobiety dość wolno reagują na pierwsze oznaki wypadania włosów. A gdy widać już przerzedzenia to efekty leczenia są gorsze niż w przypadku zapobiegania. Korzenie włosów starzeją się i nawet jeżeli nie jesteśmy zagrożeni wrodzonym lub patologicznym łysieniem, to z wiekiem nie zadbane włosy będą przerzedzały się znacznie szybciej. Aby temu zapobiec powinno się stosować preparaty odmładzające i wspomagające wzrost włosów na ogół 2-4 razy w roku. Włosy starzeją się głównie z powodu zaburzeń ukrwienia i włóknienia doprowadzającego do niedostatku substancji odżywczych w cebulce włosa. Chronią przed tym płyny lecznicze z substancjami drażniącymi (dają uczucie rozgrzania skóry) lub specyficzne związki jak np. aminexil, lub w przypadkach alarmujących lek minoxidil. Słynące z pięknych włosów Francuski i Włoszki stosują tego typu „odżywki” bardzo często, wychodząc z założenia że w przypadku włosów podobnie jak ze skórą twarzy- z wiekiem należy większą uwagę zwracać na pielęgnację, bo samo upiększanie ( malowanie) podkreśla tylko objawy starzenia. Poza „wcierkami” stosują preparaty do suplementacji włosów. Zawierają one witaminy z grupy B, biotynę, cynk (przydatne zwłaszcza w przypadku przetłuszczania włosów), żelazo ( u kobiet ze skłonnościami do anemii), aminokwasy siarkowe- metioninę i cystynę ( zwłaszcza u osób na diecie odchudzającej i ubogiej w białko) i ich prekursory- np. taurynę, a także wspomagające ukrwienie polifenole pochodzenia roślinnego. Osoby z suchymi i nieelastycznymi włosami (najczęściej sucha jest też wtedy skóra) powinny łykać także kapsułki z nienasyconymi kwasami tłuszczowymi omega 3 i 6 (wyciągi z tłuszczu ryb i olei roślinnych). Wymienione substancje to w większości nie są witaminy i swobodnie można łączyć je nie obawiając się przedawkowania. Na zachodzie Europy modne są także zabiegi mezoterapii, w czasie których witaminy lub substancje odżywcze podaje się ostrzykując skórę bezpośrednio w okolice cebulek włosów. Włosy są prawdziwą fabryką ( w ciągu życia produkują kilometry białek odkładających się w łodydze), potrzebują więc wielu substancji budujących ich masę. Niektóre substancje przechodzą , poprzez mieszki do włosów także wtedy gdy są wcierane w skórę głowy (np. pogrubiająca łodygę substancja P94- glukoza i kwasy tłuszczowe) inne dzięki nowoczesnej technologii wystarczy wetrzeć w same włosy po umyciu. Pomiędzy łuskami łodygi przechodzą do wnętrza włosa niektóre ceramidy i witamina B3 i B5 czyli pantenol. Zastosowane w ten sposób odzywki nie wnikają oczywiście do samych cebulek, ale doskonale wygładzają włosy, uelastyczniają i mogą dawać wrażenie wzmocnienia czyli pogrubienia. Zawsze dobrze jest sprawdzić czy odzywka nadaje się do włosów cienkich czy grubych, bo niektóre „za ciężkie” mogą powodować „oklapnięcie” fryzury. W przypadku cienkich włosów sprawdzają się płyny stosowane bez spłukiwania „z keratyną” lub innymi związkami polimerowymi odkładającymi się na włosach, chroniącymi przed suszarką i dodającymi im „masy”. Gdy bardzo cienkie włosy są „przeciążone”, płyn taki nie poprawia objętości fryzury. W takich przypadkach lepiej sprawdzają się pianki lub odżywki dodające objętości. Działają na zasadzie wzmocnienia puszystości i dzięki temu objętości. W przypadku często stosowanych zabiegów farbowania i ondulacji włosy wysuszają się i należy stosować więcej nawilżających odżywek. Gdy z nimi przesadzimy co pewien czas dobrze robi szampon oczyszczający zmywający odłożone na łodydze resztki pielęgnacyjnych substancji. Przy okazji wizyty u fryzjera warto, aby polecił nam kosmetyki do włosów bo wybieranie na własna rękę robi się równie trudne jak dobranie kremu do twarzy. A przy przedłużającym się tzw. sezonowym wypadaniem włosów i przy problemach z łojotokiem ( może powodować przerzedzenie włosów) i łupieżem warto zwrócić się do dermatologa.
www.melitus.pl